niedziela

Nie rób drugiemu co tobie nie miłe ( czy aby na pewno ? )

Dopiero drugi tekst w marcu, wstyd i hańba. Zaniedbałem troszkę ostatnio moje pisanie. Zaczynam nadrabiać zaległości. Mówi się, że donosy to bardzo brzydki zwyczaj. Historia donosów w Polsce powojennej smutną jest, więc zapewne dlatego mówimy o nich raczej negatywnie. Od jednego donosu mogła zależeć ludzka kariera, życie... tak naprawdę jeden donos mógł zmieść człowieka z powierzchni ziemi - jeśli był wystarczająco mocny. Historia powinna nas czegoś nauczyć, moralność też... dlaczego donosimy na innych ( a raczej, uprzejmie informujemy stosowne instytucje o zaistniałym fakcie - najlepiej anonimowo... bo na cholerę ktoś ma wiedzieć, że to właśnie my mu dokopaliśmy ) ? Donosimy z zazdrości, zawiści, niechęci, nieumiejętności podniesienia swojego "ego" w inny sposób... można by uciec dalej i powiedzieć, że donosimy dla Judaszowych 30 srebrników - tylko w większości przypadków zapominamy o piętnie, jakie te srebrniki niosą ze sobą. Miasto Oleśnica wprowadziło modę donoszenia za bilet do aquaparku - hahaha... dobre, dobre, już mi się podoba. Samo  "uprzejme informowanie" ma na celu oczyszczenie miasta. Tak... władze miasta Oleśnica nie są w stanie poradzić sobie z zaśmiecaniem ulic, chodników i innych takich miejsc w mieście, zachęcają więc ludzi do robienia zdjęć, filmików - rejestrujących fakt zaśmiecania, a także przekazywania tychże "dowodów zbrodni" na ręce policji lub urzędu miasta - nagroda, całodzienny bilet do lokalnego aquaparku. To chyba po to, żeby potem w saunie albo w basenie spłukać z siebie brud donoszenia na bliźnich. Porażające, tak nisko upadliśmy ? Jeszcze moment, i zaczniemy donosić za paczkę papierosów ( cena w Polsce wzrasta raz na jakiś czas- jeszcze troszkę i paczka fajek stanie się luksusem ), tudzież za inne, powszechnie dostępne dobro. Jak ma się etyka do pomysłu włodarzy miasta Oleśnica ? Jak ma się moralność ludzka do chęci posiadania darmowego biletu do aquaparku .... chyba zaczynamy fundować sobie powrót do przeszłości... dlaczego w tak niechlubny sposób ? 

22 komentarze:

  1. Skandal!!!!! niedługo nie wyjdziemy z własnych łóżek bo ktoś na nas doniesie :(

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Tym razem nie zgadzam się z Tobą. Ba, wręcz popieram pomysł "donosów". Dlaczego?
    Pominąwszy donosicielstwo, mające na celu wyłącznie udupienie bogu_ducha_winnego delikwenta i zniszczenie człowieka wyłącznie na podstawie oskarżeń opartych na wymyślonych winach, popieram informowanie odpowiednich władz o tym, że ktoś robi coś, nazwijmy to: "złego".

    Sama chętnie bym informowała chociażby straż miejską o tym, że jakiś jaśniepan, co to ma psa i wychodzi z nim na spacer i nie sprząta po swoim pupilku gówna, w które za chwilę ktoś wdepnie. Nie informuje, bo wiem, że mnie oleją i nie będą ścigać "sprawcy". Inaczej, jakby jaśniepan z pieskiem dostał solidny mandat, to może następnym razem sprzątnąłby kupsko, zanim ktoś w nie wdepnie.

    Nie mam czasu pisać elaboratu na ten temat, chociaż mogłabym długo, ale uważam za obowiązek obywatelski informowanie o łamaniu przepisów prawa (a za takie uważam także regulacje porządkowe).

    Parafrazując Twoje słowa:
    Jak ma się etyka i moralność ludzka do przymykania oka i olewania czynów niepochlebnych? Czy tak nisko upadliśmy, by uważać to za normalne?

    A może jeszcze jak ktoś nasika na chodnik/rzuci peta/papierek to należałoby pogłaskać po główce? No proszę cię...

    Nie mam ochoty pracować i płacić za sprzątanie po brudasach nieszanujących wspólnego dobra. Bo taka jest prawda - za sprzątnięcie każdego bezmyślnie rzuconego na chodnik przez jakiegoś przygłupa papierka płacimy my wszyscy.

    A możnaby przecież te pieniądze spożytkować inaczej.

    Nie, nie miałabym oporów przed takim "donosem". Żadnych.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Agnieszka, ale ja nie piszę bo chcę, abyście się zgadzali na non stopie... tak swoją drogą, naprawdę myślisz, że takie donoszenie zmieni mentalność śmiecących ?? Dojdzie do tego, że człowiek będzie na sąsiadów wilkiem patrzył.. tak naprawdę. Aaa.. dodam że w Oleśnicy nikt póki co donosu nie złożył.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Tak, myślę, że donoszenie, a w konsekwencji większa karalność może zmienić mentalność (bo jako zupełnie odrębny problem, nie związany bezpośrednio z sednem poruszanego teraz tematu, uznaję wydolność organów w pojmowaniu sprawców). Liczyłabym na to, że może w świadomości brudasów zaistnieje przekonanie, że tak się nie robi, nie jest to dozwolone i w każdej chwili mogą zostać za to ukarani.

    I czy mam rozumieć, że skoro jesteś taki anty-donosowy, to gdybyś był świadkiem morderstwa, gwałtu itp. to nie złożyłbyś donosu do odpowiednich organów?

    A skoro jednak poinformowałbyś, tłumacząc to tym, że to inna sprawa (inne przestępstwo), to ciekawi mnie gdzie nakreślasz linię swojej moralności? Na co wolno/należy donosić, a na co już nie wypada, bo jest to nieetyczne i niemoralne?

    PS. Chyba mnie trochę obraziłeś pierwszym zdaniem :P Naprawdę, nie musiałeś mi tłumaczyć, że nie piszesz po to, by się z Tobą zgadzać. Dobrze o tym wiem. :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. Tak, generalnie jestem anty-donosowy. Mówiąc jednak o byciu świadkiem przestępstwa, gdzie w grę wchodzi utrata zdrowia lub życia ludzkiego, to już troszkę grubszy kaliber, nie uważasz ?? W tym momencie moją moralność wyznacza życie innego człowieka - mam nadzieję, że ładnie to ująłem. Nie miałem zamiaru Cię obrażać... ale wiesz, z drugiej strony podałem Ci dobrą cenę mleka na serwerze 7 :P

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. Tak, spodziewałam się podobnej odpowiedzi, dlatego ponawiam pytanie o to gdzie stawiasz granicę?

    Czy wyłącznie życie i zdrowie ludzkie są wyznacznikami?

    Zatem zaspokój moją ciekawość i proszę daj mi konkretne odpowiedzi (wolno/nie wolno donosić) na poniższe pytania:

    Co z kradzieżą samochodu?
    Co z kradzieżą majątku z mieszkania?
    Co z wyrwaniem torebki kobiecie?
    Co z maltretowaniem zwierzęcia?
    Co z podpaleniem pustego mieszkania?

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. Wolno :) - ale to są klimaty cięższego kalibru niż śmiecenie.. no wybacz.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. No wybacz :P ale to nadal niezrozumiałe dla mnie, bo cały czas unikasz konkretnej odpowiedzi na moje pytanie.
    Wynika z Twoich wypowiedzi,że nie wolno donosić tylko na śmiecenie? A na resztę spraw już tak?

    Zapytam po raz trzeci - gdzie w takim razie jest granica?

    Pytam tak dociekliwie, bo odnoszę wrażenie, że chyba nie do końca przemyślałeś to swoje pokrzykiwanie o tym, jakie to niemoralne i tfu i be jest donoszenie jako zjawisko świadczące o upadku człowieka.

    Pytam więc - po raz kolejny - od którego momentu, według Ciebie, donoszenie jednak jest moralne, skoro sam przyznałeś, że można donieść na sprawy innego kalibru.

    I proszę, nie mydl mi oczu ogólnikiem pt. "to sprawy innego kalibru, "no wybacz"", bo to żaden argument w dyskusji, a wyłącznie pusty zapełniacz wypowiedzi. O konkrety proszę :P

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  9. Aga.. dobra, zadam Ci pytanie... idziesz ulicą i chcesz wrzucić papierek do kosza... dziwnym trafem śmieć ląduje, za sprawą wiatru, na chodniku. Powiedz mi, jak często ruszysz szanowne 4 litery po to, żeby się po niego schylić ? i wrzucić jeszcze raz.... ja praktycznie w 90 % tego nie zrobię.... mimo iż zawsze staram się do kosza trafić. To chyba najlepsze wytłumaczenie.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  10. Ale nadal nie mam odpowiedzi na pytanie. Co sprawia, że raz można donosić a raz nie? Chyba, że miałeś na myśli motywację popełnienia danego czynu?

    A odpowiadając na Twoje - jak często wracałabym papierek - nie wiem, może 50, może 70%. Ale wiejący wiatr nie zwalnia mnie z odpowiedzialności za brud, który stworzyłam papierkiem, wszak dobrowolnie go wyrzuciłam i dobrowolnie się nie wróciłam by go wyrzucić do kosza. Dlatego nie mówiłam, że ktoś jest niemoralny bo poinformował straż miejską, że nabałaganiłam i spotkała mnie za to (należna!) kara. Ale czyn popełniłam ze świadomością tego.

    Co nie zmienia mojego spojrzenia na kwestię moralności i donosów.

    Gdybym miała większe poczucie, że zostanę za to ukarana, to pewnie bym się jednak ruszyła i miałabym 100%. :)

    Ale z drugiej strony - gdybym miała mniejsze poczucie karalności, to bym pewnie wyczyściła jakiś bank na kilkanaście milionów, bo by mi się przydały.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  11. O matko.... ale macie problemy

    Hans z grodu smoka

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  12. Seba, no mamy, na tę chwilę :P Aga, wiesz.. nie wiem czy widziałaś moją ukochaną opowieść wigilijną, tam czarny charakter, też Hans.. sorki Seba. Doszedł do wniosku, że można zniknąć z kilkusetoma milionami, ale tylko wtedy, kiedy uznają Cię za zmarłego. Aga, wiesz doskonale, że kara budzi respekt tylko wtedy, kiedy jest duży procent możliwości jej wykonania... przy śmieceniu.. wybacz...

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  13. Rafał, ale znów nie dałeś mi odpowiedzi na moje pytanie! Dlaczego wciąż i wciąż unikasz konkretnej odpowiedzi?

    Zaczynam odnosić wrażenie, że brakuje Ci jakichkolwiek argumentów by obronić swojego stanowiska, że (przypomnę:) donoszenie czasem jest be a czasem cacy.

    Już więcej zatem nie zapytam gdzie stawiasz granicę - kiedy można a kiedy nie można donosić - bo Ty chyba sam dokładnie nie wiesz dlaczego tak napisałeś i jak teraz uzasadnić to co podałeś jako swój pogląd.

    Wydaje mi się, że napisałeś te notkę bez przemyślenia tematu, byleby pokrzyczeć. Nie wiem, może to takie fajnie Ci się wydawało być antydonosowym - to takie "kazikowe", nie? :P.

    Ale niestety, gdy jesteś przyparty do muru konkretnym pytaniem, okazuje się, że nie masz żadnego argumentu.

    I kiedy ja przestanę drążyć i pytać dalej o tę granicę, to zostaną tutaj te Twoje puste poszczekiwania, bo jakoś nie wydaje mi się, byś przyznał się teraz, że jednak nie masz racji, że donoszenie jednak nie jest takie amoralne i nieetyczne, że to tylko slogan z czasów komuny, który teraz nie ma zastosowania, bo i czasy się zmieniły.
    No wybacz... (że tak posłużę się Twoją retoryką) :P

    Napisałam szczerze. :P
    A teraz weź się obraź :P

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  14. Hansie anonimowy,
    jak widać na tyle interesujące problemy mamy, że chciało Ci się je przeczytać od deski do deski :P

    Życzę podobnych.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  15. Uaaaa... no z tym Kazikowym nie to lekko przesadziłaś, to raz. Dwa, informować o przestępstwie... a nie donosić mogę i będę tylko wtedy, kiedy w grę wchodzi życie, zdrowie oraz dobra materialne ludzi - narażone na szkodę. Donoszenie na śmiecących, a nie informowanie o przestępstwie... to tak, jak donoszenie na tych, którzy uprawiają seks przy odsłoniętym oknie na parterze... to przecież też nieetyczne, prawda ??

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  17. Ok. Dyskutujemy dalej :)

    1. Czym różni się donos od informacji o przestępstwie?

    Dla mnie niczym. Poza wydźwiękiem pejoratywnym tego pierwszego, wynikającego chyba z niechlubnej, komunistycznej przeszłości naszego narodu.
    Ale - przypominam co napisałam na początku - wyłączam z naszej dyskusji donosy na niewinnych, bo nie o tym przecież napisałeś.
    Zakładam też, że w obu przypadkach (donos/informacja), aby miało to zamierzony skutek podaję znane mi dane przestępcy.

    Gdzie więc jest według Ciebie różnica?

    2. Donoszenie na śmiecących - hmmm czyli chyba tu leży pies pogrzebany. Ty nie uważasz, że to jest przestępstwo, ja wręcz przeciwnie. Mniejsza o prawidłowe nazewnictwo prawne (bo może to wykroczenie, czy jakas jeszcze inna kategoria), ale dla mnie to naruszenie prawa, które należy ukarać.
    I tak, wbrew temu co sugerujesz, naraża to na szwank MOJE dobra materialne - ktoś przecież musi zapłacić za posprzątanie po brudasie. Przecież żadne służby porządkowe i ich sprzęt nie pracują za darmo. Kto więc płaci za sprzątanie miasta? Między innymi JA - z podatków odciągniętych od MOJEJ pensji, na którą JA musiałam ZAPRACOWAĆ. Zapracować, żeby potem zapłacić, bo brudas miał życzenie charchnąć, pierdolnąć papierek, peta lub puszkę po piwie na chodnik zamiast do kosza.

    Reasumując - IMHO śmiecenie jest inną formą kradzieży - bo brudas wyciąga z mojej kieszeni pieniądze na sprzątanie po nim - wbrew mojej woli. Chciałabym, żeby sam za to zapłacił. Jak to zrobić? Pierwszy krok - odpowiednie służby muszą się o tym dowiedzieć.


    3. Idąc dalej - skoro uważasz, że śmiecenie nie zasługuje na "donos", to chyba wolno też nasrać komuś na samochód, na wycieraczkę (nie niszczę przecież, tylko trochę pobrudziłam - można sobie umyć), nasikać komuś na nogawkę, czy wrzucić puszkę po piwie i opakowanie po chipsach do wózka dziecięcego. Nie narażam czyjegoś życia, zdrowia i nie kradnę. Czy oznacza to, że na takie postępowanie należy przymknąć oko, bo to "tylko" śmiecenie/brudzenie i nie zasługuje na donos? I nalezy potępiać jako niemoralnych tych, którzy o takim zachowaniu poinformują kogo trzeba?

    4. Uprawianie seksu w sposób, który naraża osoby postronne na zgorszenie jest opisane w jakimś paragrafie. Wiesz, szczerze mówiąc nie chciałabym żeby moje dziecko widziało gołego pana wymachującego przy otwartym oknie swoim przyrodzeniem w stanie erekcji. Albo żeby słuchało jak jakaś naga pani wygina się w oknie i jęczy i kwęczy jak świniak w trakcie przerobu na wędzonkę świąteczną.

    Dasz mi gwarancje, że taki widok nie sprawi uszczerbku na zdrowiu psychicznym i rozwoju emocjonalnym mojego dziecka?

    Albo, że ja nie zwymiotuję albo nie zemdleję przeżywszy jakiś szok? :P

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  18. 1. Acha... czyli jeśli nie znasz danych śmiecącego to olewasz ? Czy też podejdziesz i zapytasz... przepraszam bardzo, jak Pan/Pani ma na imię oraz jakie nazwisko nosisz człecze, bo chcę na Ciebie donos złożyć.. musisz beknąć za tego peta na chodniku.
    2. Za sprzątanie śmiecenia płacą także śmiecący... nie tylko to. Nie możemy wykluczyć, że śmiecą nie tylko bezrobotni. Mnie też czasem się zdarzy, i pomijam tu intencję permanentnego trafiania do kosza... bo za intencje nikt nie rozlicza.
    3. Nie wiem, nikomu jeszcze nie nasrałem na wycieraczkę ani na samochód ;) Jakoś mam opory przed taka formą autoprezentacji :P Powiedz mi, co byś zrobiła gdyby ktoś Ci wpierdolił ( celowo użyję tego słowa ) puszkę po browarze do wózka dziecięcego.. albo nasikał na nogawkę.. no ja bym zabił... to już bezpośrednio narusza mnie i moje dobra osobiste.
    4. Hmmm.. nie wiem, jeszcze nie widziałem, żeby ktoś uprawiał seks przy otwartym oknie :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  19. Ad 1 - nie odpowiedziałeś na moje pytanie. Jaka jest wg Ciebie różnica pomiędzy donosem niedopuszczalnym a dopuszczalnym informowaniem odpowiednich służb?

    Pozostała część nie ma związku z sednem dyskusji i nie wprowadza niczego do wyjaśnienia Twojego stanowiska - dlaczego niektóre donosy są złe a niektóre nie?

    Moje postępowanie nie ma nic do Twojego publicznie wyrażonego poglądu o tym, że wszystkie donosy są be i świadczą o upadku morlanym itp itd

    Ad. 2 Ale czy to, że jak ktoś TEŻ płaci jakąś część za SWÓJ brud, to oznacza jednocześnie, że JA TEŻ mam płacić? A z jakiej racji? Ale to też poza tematem.

    Temat bezrobotnych i innych nie dokładających się do wspólnego portfela także uważam za niezwiązany z sednem dyskusji - nie wprowadza niczego do wyjaśnienia Twojego stanowiska dlaczego niektóre donosy są złe a niektóre nie.

    3. Dyskutujemy o moralnym aspekcie donosów, a nie o tym, czy tak zrobiłeś/zrobiłbyś czy też nie. Nie odpowiedzialeś na pytanie!

    (kończy mi się chyba cierpliwość na taka pisaninę bez efektu) :P

    Czy wszystkie donosy są złe, jak sugerujesz w notce? Nic do tego moje postępowanie nie ma! (ad puszki w wózku)

    4. Aaaaaa... nie dam rady chyba "dyskutować" dłużej... bo nie doczekam się do śmierci odpowiedzi :P

    Może mi w końcu odpowiesz:
    Dlaczego niektóre donosy są złe a niektóre nie?
    Dlaczego niektóre donosy są złe a niektóre nie?
    Dlaczego niektóre donosy są złe a niektóre nie?
    Dlaczego niektóre donosy są złe a niektóre nie?
    Dlaczego niektóre donosy są złe a niektóre nie?
    Dlaczego niektóre donosy są złe a niektóre nie?
    Dlaczego niektóre donosy są złe a niektóre nie?
    Dlaczego niektóre donosy są złe a niektóre nie?

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  20. Hmm, coz donosy sa fajne...
    Ostatnio zaparkowalem na chodniku przy postoju taryf tuz przed firma. Jakie zdziwienie gdy okazalo sie, ze kilka samochodow (nie taryf) zablokowalo mi wyjazd... kient sie pieklil o szybka dostawe zatem zadzwonilem po SM aby laskawie usuneli owe pojazdy... a tu zonk pan dyzurny oswiadczyl, ze jestem rowniez sprawca wykroczenia bo blokuje pieszym swobodny dostep do TAXI... ale gdzie sa te taksowki??? nie ma... na to pan: przyslac patrol czy poczeka pan az ktos kiedys odjedzie? Podziekowalem za mila wspolprace, stowka zostala w portfelu :D a samochod pozostal niezmiennie w tym samym miejscu do wieczora... JA TEZ CHCE BILET DO AQUAPARKU!
    Hans z grodu smoka

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  21. No.. troche przesadzasz z tym donoszeniem i widzeniem w kazdym z ludzi ktory spelnia swoj obywatelski obowiazek konfidenta czy denunciatora.. Chyba trzeba tu rozgraniczyc pewne rzeczy i nie wrzucac do jednego worka ludzi z konfidentami i donosicielami. Sa ludzie ktorzy pragna aby ich miasto nie zostalo zdemolowane przez grupe pijanych podrostkow z puszka piwa w rece i ktorzy chca aby w ich miescie bylo bezpiecznie i czysto. Reakcja na bezprawie, reakcja na zlo to nie donoszenie ! To normalny zdrowy odruch czlowieka na jakas anormalna sytuacje lub zdarzenie ktore nie powinno miec miejsca. Cos ci sie pomylilo ustawiajac takiego czlowieka w rzedzie obok jakichs tw, ludzi zlosliwych czy innych zmanipulowanych przez ustroj, kipiacych zazdroscia do drugiego czlowieka ludzi. Wiemy jaka paranoja miala miejsce dawniej w czasach ub, sb itd.. wiec nie tworzmy teraz drugiej zwiazanej wlasnie z donoszeniem.. Wysmiewanie sie z drugiego czlowieka ze dostanie bilet do aquaparku za to ze chce aby bylo normalnie w jego miescie jest tu chyba nie na miejscu. Moze bilet to troche zabawna "nagroda" ale nie o to chodzi, co wiecej pokazuje to ze niektorzy ludzie wychodzac z taka incjatywa maja dosc powybijanych szyb na przystankach i tym podobnych rzeczy za ktore sam kolego placisz.. Doszlo do tego ze gdy kobieta jest gwalcona krzyczy pali sie bo panuje taka znieczulica i zastraszenie iz ludzie boja sie zareagowac..

    Reakcja na to ze ktos wyrzuca w lesie smieci, wybija szybe na przystanku albo zawiadamia policje o tym ze ktos kogos skrzywdzil nie rowna sie automatycznie z donoszeniem.. Sa donosy i donosy, a juz napewno nie mozna tego porownac z niechlubnymi czasami w historii polski! Gdyby rozumialo to troche wiecej ludzi byloby troche lepiej i zaoszczedzonoby wiecej pieniedzy, takze twoich...

    p.k

    OdpowiedzUsuń na zawsze

Obserwatorzy

Archiwum bloga

O mnie

Tak naprawdę zawsze byłem daleki od pisania bloga, miałem kiedyś jakąś tam stronkę www, ale razem ze śmiercią edytowalności bazy danych.. padła strona. Zobaczymy co będzie z blogiem :P