poniedziałek

Reklama

Człowiek prowadzący coraz bardziej osiadły tryb życia spędza coraz więcej czasu przed teległupolnią. Ot proste, klik pilotem, i potem skaczemy po programach. W czasie galopującej dystrybucji i redystrybucji dóbr najbardziej popularnym programem jest blok reklamowy, brutalnie przerywany filmem czy innym meczem piłkarskim.Przywodzi mi pamięć skecz jeden bardzo popularny, skecz kabaretu "Koń Polski"
- Marian, wczoraj był taki piękny blok reklamowy, a filmem go przerwali - tak to bodajże leciało, ale sens udało mi się zachować.

Co reklamujemy ? Praktycznie wszystko, wszystko co można sprzedać - usługi, towary, wizerunek. Towar reklamowany jako tani faktycznie dzięki reklamie automatycznie robi się droższy. W praktyce ma to sens, tylko reklama działająca podprogowo mówi nam, ze jest inaczej i zmusza nas do mimowolnego kupna. Czy jesteśmy podatni na reklamę ? Tak, telewizja robi z nas psy Pawłowa... bodziec - reklama, reakcja - kupno, choćby jednorazowe. Załóżmy ze reklama jogurtu za 0.99 zł trafi do 32 milionów odbiorców, sprowokuje potem zakup, choćby jednorazowy tegoż produktu. Firma ma prawie 32 miliony złotych ze sprzedaży jogurtu, po opłaceniu kosztów produkcji, reklamy, zatrudnienia pracowników - zawsze parę milionów nam zostaje. Po dobry produkt zawsze wrócimy, może nie tak masowo.... zawsze jednak jakiś procent powracających konsumentów mamy... jeśli próg jest zadowalający dla producenta, to reklama nie będzie potem kosztować dużo więcej a i cena produktu przez jakiś czas się nie zmieni, konsument musi się przyzwyczaić. Tak reklamować można dobry, pewny towar.

Jest jednak reklama produktu lepszego i reklama produktu gorszego. Ta druga zmienia się jak w kalejdoskopie, z większym rozmachem, nowymi twarzami medialnymi, geometrycznymi kosztami. Dobrym przykładem, jak mniemam, jest reklama jednego z polskich banków. Najpierw zatrudniony był John Cleese. Aktor genialny, wszechstronny. Reklamy miały uderzyć do widza ambitnego, Pythonowie bowiem byli jak Media Markt - nie dla idiotów. Coś im się jednak nie udało... postanowiono zejść o piętro niżej - najpierw zatrudniono Obelixa ( nie wiem jak napisać nazwisko tegoż aktora ) a teraz Banderasa ( obsypało gwiazdami - a koszty reklamy zwrócić się muszą ). Zaczęliśmy od ministerstwa głupich kroków a zakończyliśmy na kocie w butach ze Shreka. Czyżby zaciąganie kredytu miało być dziecinnie proste ?

A Kondrat jest niezmienny...

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy

Archiwum bloga

O mnie

Tak naprawdę zawsze byłem daleki od pisania bloga, miałem kiedyś jakąś tam stronkę www, ale razem ze śmiercią edytowalności bazy danych.. padła strona. Zobaczymy co będzie z blogiem :P